Wędkarz stoi 40 m od jazu i właśnie wyholował sandacza 50 cm w czerwcu. Jak ocenić sytuację?
Sam sandacz nie budzi zastrzeżeń: ma 50 cm przy wymiarze 45 cm – § 6 ust. 1 pkt 14 – a okres ochronny skończył się 31 maja, § 7 ust. 1 pkt 9.
Problemem jest miejsce. Zabrania się połowu ryb w odległości mniejszej niż 50 m od budowli i urządzeń hydrotechnicznych piętrzących wodę – art. 8 ust. 1 pkt 4 . Zakaz dotyczy każdego połowu, nie tylko sieciami, i jest wykroczeniem z art. 27b ust. 1 pkt 1.
Naruszenie nie kończy się jednak na stanowisku. Zabrania się przechowywania, posiadania i przewożenia ryb złowionych z naruszeniem art. 8 – art. 10 ust. 1 pkt 1 – a to obejmuje także złamanie zasady 50 m. Zabranie tego sandacza jest więc odrębnym czynem, i to przestępstwem: art. 27c ust. 1 pkt 4 przewiduje za nie grzywnę, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do lat 2.
Nakaz niezwłocznego wypuszczenia z art. 9 ust. 1 obejmuje wyłącznie ryby złowione wbrew art. 8 ust. 1 pkt 1–3a, czyli chronione, niewymiarowe, w okresie ochronnym i ponad limit – odległości od jazu wśród nich nie ma. Przepis nie każe więc tej ryby wypuszczać, ale i zabrać jej nie pozwala. Właściwe działanie to odejść na wymaganą odległość, zanim się zacznie łowić.