Wędkarz złowił rybę z płetwą tłuszczową i twierdzi, że to karpiowata, więc wolno mu łowić na dwie wędki. Czy ma rację?
Nie ma racji, ale i uzasadnienie „skoro tłuszczowa, to łososiowata" jest błędne.
Płetwa tłuszczowa – mała, pozbawiona promieni fałda między płetwą grzbietową a ogonową – u karpiowatych nie występuje, więc złowiona ryba karpiowatą nie jest. Tyle z tej cechy wynika.
Nie wynika z niej natomiast przynależność do łososiowatych. Płetwę tłuszczową ma również sumik karłowaty, ryba z rodziny sumikowatych, a także sumik czarny — oba to gatunki obce, przy których żadne ograniczenie do jednej wędki nie obowiązuje. Wręcz przeciwnie: złowionego sumika trzeba niezwłocznie uśmiercić, § 8 .
Ograniczenie bierze się z gatunku, nie z płetwy: zabrania się połowu więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką, art. 8 ust. 1 pkt 11 . Ustawa wymienia lipienia osobno, obok łososiowatych, właśnie dlatego, że do nich nie należy — a płetwę tłuszczową ma.
Kolejność jest więc odwrotna niż w rozumowaniu wędkarza: najpierw oznacz gatunek, potem licz wędki. Naruszenie limitu jest wykroczeniem, art. 27b ust. 1 pkt 1.