Czy wędkarz może wyciąć krzak zasłaniający dojście do stanowiska?
Nie, i decyduje o tym nie wysokość krzewu, tylko czyj on jest.
Zezwolenie na usunięcie drzewa lub krzewu wydaje się na wniosek posiadacza nieruchomości – za zgodą jej właściciela – art. 83 ust. 1 pkt 1 . Wędkarz nie jest ani jednym, ani drugim, więc nie ma czego składać ani na co się powoływać. To, że krzew przeszkadza w łowieniu, nie jest przesłanką z żadnego przepisu.
Nieprawdą jest natomiast, że zezwolenia wymaga każdy krzew. Art. 83f ust. 1 wylicza przypadki, w których art. 83 ust. 1 w ogóle się nie stosuje – między innymi:
- krzewu albo krzewów rosnących w skupisku o powierzchni do 25 m² (pkt 1);
- drzew lub krzewów rosnących na nieruchomościach osób fizycznych, usuwanych na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą (pkt 3a) – przy krzewach nie ma tu nawet obowiązku zgłoszenia, bo ust. 4 dotyczy wyłącznie drzew o określonym obwodzie pnia.
Wyjątki te służą jednak temu, kto nieruchomością włada, a nie osobie postronnej. Uprawnienie właściciela nie przechodzi na wędkarza dlatego, że akurat tam łowi.
Nad samą wodą dochodzi jeszcze jedna warstwa. Pas między linią brzegu a wałem przeciwpowodziowym, sam wał i teren w odległości mniejszej niż 3 m od jego stopy mają własny tryb: drzewa i krzewy usuwa się tam na podstawie decyzji właściwego organu, art. 83f ust. 1 pkt 7. A wycinanie roślin z wód lub brzegu to szczególne korzystanie z wód, wymagające pozwolenia wodnoprawnego – art. 34 pkt 8 i art. 389 pkt 2 .
Praktyczny wniosek jest prosty: stanowisko wybiera się takie, jakie jest, a o przycięcie gałęzi występuje gospodarz wody.